Duchowni ukraińscy w obozie koncentracyjnym Jaworzno (1947-1949)

12 XII 1948 r. – to kolejna grudniowa data ważna w naszej historii. Tego dnia, 75 lat temu, z Obozu koncentracyjnego w Jaworznie zwolniono pierwszą grupę 17 ukraińskich duchownych greckokatolickich i prawosławnych. Razem z nimi ostatniego więźnia świeckiego – Jana Lewko z Wierzbicy w pow. tomaszowskim – jednego z 98 mieszkańców tej wsi, Ukraińców, mężczyzn, kobiet, starców i dzieci, zapędzonych za druty Jaworzna w czasie Akcji „Wisła”.

Przypominam o tym nieprzypadkowo, à propos niedawnego postanowienia rzeszowskiego IPN nieuznającego Akcji „Wisła”, w tym uwięzienia 4 tys. osób narodowości ukraińskiej w komunistycznym obozie koncentracyjnym, za zbrodnię komunistyczną.

Ostatnich 6 ukraińskich więźniów – również duchownych (Sylwester Krupa, Konstanty Daćko, Piotr Maziar, Damian Towstiuk, Mikołaj Haszczak i Mikołaj Zając) – obozową bramę przekroczyło 8 I 1948 r.

Oryginalna koperta listu wysłanego przez ks. Sylwestra Krupę do żony Stefanii z obozu w Jaworznie ze stemplem „CENZUROWANO”, 17.12.1948 r.

Jednak im nie pisana była jeszcze wolność. Najpierw przewieziono ich pod konwojem uzbrojonych żołnierzy Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego do więzienia Montelupich w Krakowie. Następnie – po około dwóch tygodniach – również pod konwojem, jak groźnych przestępców, do jednego z najcięższych wówczas zakładów karnych – więzienia w Grudziądzu. Tu, przez ponad miesiąc, funkcjonariusze Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego (MBP) poddawali ich kolejnym, niekończącym się przesłuchaniom i próbom nakłonienia do współpracy z komunistyczną bezpieką. Bezskutecznie. Na wolność wyszli dopiero 8 III 1949 r.

Zaświadczenie zwolnienia duchownego greckokatolickiego ks. Sylwestra Krupy z więzienia w Grudziądzu, 8.03.1949 r.

Uwięzienie duchowieństwa ukraińskiego w obozie koncentracyjnym było jednym z elementów planu rozwiązania kwestii inteligencji ukraińskiej opracowanego przez władze polskie w przededniu Akcji „Wisła”. Zakładał on w pierwotnej wersji jej całkowitą izolację od ogółu społeczności ukraińskiej, m.in. poprzez osadzenie w obozie, a następnie deportację do ZSRR lub osiedlenie w rozproszeniu wśród ludności polskiej, z dala od skupisk ukraińskich wysiedleńców.

Duchowni w obozie podlegali tym samym szykanom ze strony administracji obozowej i funkcjonariuszy specjalnej grupy śledczej MBP, strażników i „kapo”, co i pozostali więźniowie. Najdotkliwszą niewątpliwie był rygorystycznie egzekwowany całkowity zakaz odprawiania nabożeństw i udzielania jakichkolwiek posług religijnych współwięźniom. Również zmarłym, chowanym na przyobozowym cmentarzu w pobliskim lesie – „pod sosenkami”, jak mawiało się wówczas wśród więźniów.

Księży odizolowano od reszty więźniów. Umieszczono ich w wydzielonej części sali baraku nr 14 i oddano pod nadzór sadystycznego „kapo” Józefa Iwanowa. „On rzeczywiście okrutnie nas wszystkich katował, zadając fizyczne i moralne tortury” – wspominał po latach ks. mitrat Stefan Dziubina.

W pamięci więźniów utrwaliły się szczególnie boleśnie liczne sceny poniżania duchownych przez polskich strażników obozowych i blokowych, jak chociażby urządzania „pogrzebów” zdechłych kotów, czy obozowych śmieci, połączone z odprawianiem nabożeństw żałobnych, zaprzęganie księży zamiast koni do ciężkiego wozu, którym wywożono poza obóz nieczystości, spędzanie duchownych pod zwyżkę strażniczą ustawioną tuż obok obozowej latryny, a właściwie cuchnącego, kloacznego dołu, i zmuszanie ich do śpiewania religijnych pieśni – to tylko niektóre z szykan moralnych stosowanych wobec nich w obozie.

Nie omijały ich również tortury fizyczne podczas śledztw prowadzonych na terenie obozu przez funkcjonariuszy UB, jak też zmuszanie do wyczerpujących „ćwiczeń”, „musztry”, co w połączeniu z awansowanym wiekiem części duchownych i głodowymi racjami żywnościowymi prowadziło do szybkiego wycieńczenia organizmu.

31 VII 1948 r. w obozie zmarł ks. Julian Krynicki, proboszcz wspomnianej na początku Wierzbicy, zaś ks. Aleksander Kolankowski, proboszcz Dynisk – skazany wyrokiem WSR w Krakowie z 4 maja 1948 r. na 10 lat więzienia za jednokrotne odprawienie mszy polowej w Święta Wielkanocne dla członków oddziału wiejskiej samoobrony, poświęcenie strawy i wygłoszenie kazania o patriotycznej treści – został zamordowany w więzieniu w Sztumie.

W pierwszym rzędzie w środku, ks. Julian Krynicki z członkami zarządu Towarzystwa „Proswita” w Wierzbicy. Zbiory: „Poukraińskie”. Wędrowne Archiwum Olgi Kich-Masłej

Warto odnotować, że starania o zwolnienie z obozu duchownych prawosławnych podejmował Warszawski Konsystorz Prawosławny. W tej sprawie zachowały się pisma wystosowane osobiście przez ówczesnego metropolitę Dionizego Waledyńskiego m.in. do Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Wprawdzie nie odniosły one należnego skutku, niemniej jednak takie wysiłki podejmowano.

Podobnych prób interwencji w sprawie duchownych greckokatolickich ze strony prymasa Polski kardynała, który na mocy specjalnych pełnomocnictw Stolicy Apostolskiej z 25 Х 1946 i 10 XII 1946 r. został mianowany w jej imieniu zwierzchnikiem duchowieństwa obrządku greckokatolickiego w Polsce – nie odnotowano. Szczególnie rażące była postawa zaniechania ze strony metropolity krakowskiego kardynała Adama Sapiehy, który nie podjął jakikolwiek działań mających na celu zorganizowanie choćby pomocy żywnościowej dla księży przebywających w obozie, choć taka możliwość istniała, o czym świadczą skuteczne próby dostarczenia paczek przez rodziny więźniów. Dopiero po zwolnieniu z obozu nadano duchownym greckokatolickim pewną pomoc finansową przekazaną przez Watykan za pośrednictwem prymasa Augasta Hlonda. Ale tylko tym, którzy przeszli do pracy duszpasterskiej w obrządku łacińskim.

Jeden z duchownych greckokatolickich, więzień Jaworzna, ks. Iwan Jaremin (1910-2007). Zdjęcie ze ślubu z Lubą Morawiecką, 18.11.1934 r.

28 II 2007 r. – Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu – Instytut Pamięci Narodowej w Katowicach – umorzyła trwające niemalże 15 lat śledztwo w sprawie zbrodni popełnionych na obywatelach polskich narodowości ukraińskiej w Centralnym Obozie Pracy Jaworzno w latach 1947-1949 – w związku z NIEWYKRYCIEM SPRAWCÓW.

Więcej na ten temat w książce prof. Igora Hałagidy wydanej w 2012 r. przez IPN i Związek Ukraińców w Polsce. Nakład chyba już wyczerpany, może warto więc wznowić?