„Kazus Wyrembaka”, czyli o tym, jak polski notariusz zdefiniował „ukraińskiego nacjonalistę”

26 stycznia 2018 r. Sejm przyjął projekt nowelizacji ustawy o IPN. Tego samego dnia ten sam Sejm zatwierdził na stanowisko sędziego Trybunału Stanu Jarosława Wyrembaka, w miejsce zmarłego w 2017 sędziego Henryka Ciocha.

O Wyrembaku było ostatnio dosyć głośno. Wiadomo o nim stosunkowo niewiele: jest dr. hab. Wydziału Prawa Uniwersytetu Warszawskiego, w 2011 rozpoczął wykonywanie zawodu notariusza, pracował też w Biurze Analiz Sejmowych, od 2010 r. członek Prawa i Sprawiedliwości, 18 listopada 2015 r. z rekomendacji PiS wybrany na członka Trybunału Stanu.

Czy jest zatem jakiś związek między tymi dwoma zdarzeniami? Tak. Jaki? A no Jarosław Wyrembak jest autorem dokumentu zatytułowanego „Opinia prawna w sprawie projektu ustawy o zmianie ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu”. Czy to przypadkowy zbieg okoliczności? Złośliwi twierdzą, że ta data, to symboliczny gest w dowód uznania za pozytywne zaopiniowanie bubla prawnego, jakim, zdaniem Prokuratora Generalnego RP, jest projekt zmian w ustawie opracowany przez „Kukiz-15”.

Prokurator Generalny w w piśmie z 2 sierpnia 2016 r. przesłanym do Sejmu wytknął autorom nowelizacji ustawy cały szereg uchybień i ewidentnych wad prawnych, które w konsekwencji uniemożliwią wyegzekwowanie zapisów ustawy. Jako przykład Prokurator Generalny podał między innymi zapis ustawy, z którego wynika, że zbrodnie ukraińskich nacjonalistów były dokonywane w latach 1917-1990, a w innej części ustawy w latach 1925-1950. „Taki zabieg legislacyjny powoduje, że projektowana regulacja pozostaje w sprzeczności z wiedzą historyczną w tym zakresie”.

Wg Prokuratora Generalnego również posłużenie się przez projektodawców określeniem: „zbrodnie nacjonalistów ukraińskich oraz zbrodnie ukraińskich formacji kolaborujących”, nie może być uznane za poprawne, bowiem będzie wymagać precyzyjnej wykładni pojęcia „ukraiński nacjonalista”, czyli kogoś, kto w chwili popełnienia przestępstwa, cytuję: „miał szczególną właściwość, czyli był ukraińskim nacjonalistą”.

Wyrembak w swej opinii prawnej napisał, że „nie podziela wyżej przedstawionych zastrzeżeń”, a „projekt opiniowanej ustawy nie rodzi zastrzeżeń merytorycznych ani jurydycznych – w pełni zasługuje na aprobatę”. Jego zdaniem pojęcie „nacjonalista ukraiński”, «nie powinna generować większych problemów interpretacyjnych i subsumcyjnych, zwłaszcza, że współczesny stan wiedzy historycznej pozwala na dość jednoznaczną identyfikację „nacjonalistów ukraińskich”.

Prokurator Generalny zwrócił wreszcie uwagę ustawodawcy, że „zbrodnię może popełnić osoba fizyczna – ten, kto jest zdolny do ponoszenia odpowiedzialności karnej (mający określony wiek, będący poczytalnym”. Natomiast w projektowanym przepisie art. 2a oraz w nowelizowanym art. 1 pkt. 1 w lit a tiret trzecie, jako podmiot, któremu będzie można przypisać odpowiedzialność karną, wskazano „ukraińską formację kolaborującą z III Rzeszą”, czyli podmiot zbiorowy».

I tym razem opinia Wyrembaka wobec zastrzeżeń zgłaszanych przez Prokuratora Generalnego była miażdżąca i brzmiała: „Niezależnie od podniesionej okoliczności, można nadmienić, że prawu karnemu ostatecznie nie jest współcześnie obca idea odpowiedzialności podmiotów zbiorowych”. Przykładów nie podał. Obawiam się, że już niebawem dostarczy ich zaopiniowana przez niego ustawa o IPN.

Powrót na bloga

Zostaw komentarz